Przez lata Prawo i Sprawiedliwość budowało swoją polityczną tożsamość na strachu przed imigrantami. Płoty na granicy z Białorusią, kampanie wyborcze z hasłami o „ochronie granic”, nieustanne odwoływanie się do widma „islamizacji Europy”. Tymczasem za zamkniętymi drzwiami Ministerstwa Spraw Zagranicznych kwitł proceder, który zaprzecza każdemu słowu tej narracji. Wizy do Polski i całej strefy Schengen były towarem. Tanim, łatwo dostępnym i sprzedawanym za łapówki.
Jak wybuchła afera wizowa PiS
Pierwsze sygnały pojawiły się nie w polskich mediach i nie dzięki polskim służbom. 1 września 2023 roku „Gazeta Wyborcza” podała, że Centralne Biuro Antykorupcyjne wkroczyło do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach międzynarodowego śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w polskim systemie wydawania wiz pracowniczych. Tego samego dnia MSZ ogłosiło dymisję wiceministra Piotra Wawrzyka, odpowiedzialnego za kwestie konsularne, podając jako oficjalny powód lakoniczne „brak satysfakcjonującej współpracy”. Wawrzyk nie zabrał publicznie głosu w tej sprawie ani razu.
W ciągu kolejnych tygodni dziennikarze Onetu, „Rzeczpospolitej”, Wirtualnej Polski i TVN24 zaczęli ujawniać szczegóły procederu. Obraz, który wyłonił się z tych ustaleń, był druzgocący.
Mechanizm korupcji w MSZ: listy nazwisk i nacisk na konsulów
Według ustaleń Andrzeja Stankiewicza z Onetu, Wawrzyk miał aktywnie wymuszać na polskich dyplomatach wydawanie wiz konkretnym osobom. Do konsulatów trafiały listy z dziesiątkami i setkami nazwisk, które miały być obsłużone poza kolejką i bez standardowej weryfikacji. Departament konsularny MSZ naciskał na placówki dyplomatyczne, by zwiększały liczbę wydawanych wiz, bo domagał się tego „biznes” w postaci firm pośredniczących w rekrutacji pracowników.
Raport NIK, opublikowany w październiku 2024 roku po kilkumiesięcznej kontroli obejmującej lata 2018-2023, potwierdził te ustalenia w urzędowym języku. W MSZ „przynajmniej od listopada 2022 roku do maja 2023 roku funkcjonował nietransparentny i korupcjogenny mechanizm wpływania na niektórych konsulów RP w zakresie przyspieszania rozpatrywania wniosków wizowych i uzyskiwania korzystnych rozstrzygnięć”. Co ważne, kontrolerzy wskazali czterech ministrów spraw zagranicznych z nadania PiS, którzy ponoszą za to odpowiedzialność: Witolda Waszczykowskiego, Jacka Czaputowicza, Zbigniewa Raua i Szymona Szynkowskiego vel Sęka.
Według Interii, do raportu NIK trafiła też informacja o grupie HR Motives, której MSZ miało udzielać protekcji. Spółki tej grupy działały w Doha, Abu Zabi, Singapurze, Bangkoku, Tajpej, Dżakarcie, Nairobi i Manili. Za każdego zrekrutowanego pracownika firma miała pobierać od kilkunastu do 30 tysięcy złotych.
„Filmowcy Wawrzyka” i wizowy kanał do USA
Jednym z najbardziej symptomatycznych wątków sprawy była historia tzw. „filmowców Wawrzyka”. Jak ustalił Onet, chodziło o obywateli Indii, którzy oficjalnie przyjeżdżali do Polski jako ekipy filmowe z Bollywood. Cel był jednak inny: Polska miała być tylko przystankiem w drodze do Stanów Zjednoczonych. Migranci trafiali do Meksyku, skąd próbowali przedostać się przez granicę do USA.
To właśnie ten wątek sprawił, że sprawą zainteresowały się służby sojusznicze. Jak ujawnił Onet oraz money.pl (który dotarł do pisma z MSZ), już we wrześniu 2022 roku amerykańskie służby graniczne poinformowały polską stronę, że polskie wizy pracownicze są masowo wykorzystywane do nielegalnej migracji przez Meksyk do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Pismo z MSZ do Konfederacji Lewiatan potwierdziło, że kierownictwo resortu wiedziało o tym procederze. Niemcy i Szwecja również alarmowały polskich śledczych.
Co zrobił rząd PiS, wiedząc o tym co najmniej od jesieni 2022 roku? Nie zrobił nic przez niemal rok. Wawrzyk stracił stanowisko dopiero 1 września 2023 roku, pod presją CBA i mediów.
Skala afery wizowej: 366 tysięcy wiz i 46 nieprawidłowości w raporcie NIK
Liczby mówią same za siebie. NIK wyliczył, że łącznie 366 551 wiz dostali obywatele krajów muzułmańskich i afrykańskich, z czego blisko 174 tysiące w samym tylko okresie od stycznia 2021 do czerwca 2023 roku. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, w latach 2018-2022 Polska wydawała więcej wiz niż Hiszpania czy Niemcy.
NIK stwierdziła 46 nieprawidłowości w pięciu obszarach i oceniła negatywnie nadzór ministra spraw zagranicznych nad działalnością konsularną. Kontrolerzy wskazali, że konsulom wyznaczano normy wydawanych wiz i oficjalnie zabraniano im sprawdzać, czy osoba starająca się o wizę jako pracownik rzeczywiście posiada odpowiednie kwalifikacje. Działania MSZ były, cytując wprost raport NIK, „niezgodne z prawem, niecelowe i nierzetelne oraz spowodowały niegospodarne rozdysponowanie środków publicznych”.
Jako szczególnie rażące należy odnotować ustalenie NIK dotyczące programu „Poland. Business Harbour”: program ten nie tylko nie miał podstawy prawnej, ale jego założenia nie zostały nawet spisane w żadnym wiążącym dokumencie. Co więcej, po 1 marca 2022 roku, mimo oficjalnego ograniczenia wydawania wiz obywatelom Federacji Rosyjskiej w związku z inwazją na Ukrainę, Rosjanie nadal otrzymywali wizy w ramach tego programu.
Aresztowania i pytania bez odpowiedzi
W sprawie zatrzymano kilka osób. Edgar K., 25-letni bliski współpracownik Wawrzyka, usłyszał zarzuty płatnej protekcji i został aresztowany przez sąd w Lublinie. CBA przeprowadziło wobec niego prowokację, w wyniku której przyjął 160 tysięcy złotych łapówki i obietnicę kolejnych 640 tysięcy. Po trzech miesiącach wyszedł z aresztu po wpłacie 200 tysięcy złotych poręczenia. Wśród zatrzymanych znalazł się także były radny PiS.
Jednak żaden z funkcjonariuszy samego MSZ nie usłyszał zarzutów. To fakt, który w połączeniu z brakiem jakichkolwiek publicznych wyjaśnień ze strony Wawrzyka, każe zadawać trudne pytania o skalę wiedzy wewnątrz resortu i ewentualne tuszowanie śledztwa.
Od kiedy wiedzieliście o tym procederze, o jego skali, o kierunkach tej migracji? Kto z waszych współpracowników korzystał materialnie na przerzucie rekordowej ilości migrantów?
Donald Tusk nazwał aferę wizową „największą w XXI wieku”. Odpowiedzi nie padły. Jarosław Kaczyński zbagatelizował całą sprawę, publicznie nazywając ją „aferką”.
Afera wizowa PiS w pigułce - obejrzyj mój filmik na TikToku, w którym tłumaczę kulisy sprzedaży wiz do strefy Schengen:
@tomasz_fraczak na TikToku - obejrzyj filmik
Afera wizowa PiS: hipokryzja, która boli
Właśnie to słowo podsumowuje całą tę historię najlepiej. PiS latami budowało kapitał polityczny na strachu przed migrantami. Organizowało kampanie billboardowe z wizerunkami uchodźców. Blokowało relokację dziesiątek tysięcy osób uciekających przed wojną. Przedstawiało każdego migranta jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.
Tymczasem za zamkniętymi drzwiami MSZ, pod nadzorem kolejnych ministrów spraw zagranicznych z nadania Prawa i Sprawiedliwości, polska wiza stała się towarem rynkowym. Wydawano ją bez sprawdzania tożsamości, bez weryfikacji celu przyjazdu, pod dyktando firm pośredniczących i z listami nazwisk przekazywanymi bezpośrednio przez wiceministra. NIK oceniła cały ten system jednym zdaniem: korupcjogenny mechanizm wpływania na konsulów.
Największa ironia polega na tym, że świat dowiedział się o tym nie od polskich służb, ale od Amerykanów, Niemców i Szwedów.
Afera wizowa: stan śledztwa i co dalej
NIK złożyła po swojej kontroli kilkanaście zawiadomień do prokuratury. Postępowania toczą się, choć ich wyniki nie są jeszcze znane. Raport liczy ponad 300 stron i jest efektem kilkumiesięcznej pracy siedmiu kontrolerów.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, że jego wytyczne dla konsulów ukróciły proceder wydawania wiz bez sprawdzania kwalifikacji i że resort nie ustępuje lobbystom. Trwają prace nad strategią kontroli migracji i nową ustawą.
Afera wizowa powinna pozostawać w centrum debaty publicznej nie dlatego, że jest wygodna politycznie dla którejkolwiek ze stron. Powinna tam być, bo jest przykładem, jak partia rządząca może jednocześnie żerować na ksenofobii wyborców i prowadzić politykę, która tej ksenofobii w rzeczywistości przeczy. I bo system, który pozwolił na sprzedaż tysięcy wiz do strefy Schengen bez żadnej kontroli, musi zostać naprawiony raz na zawsze.
Afera wizowa to tylko jedna z wielu. Zobacz pełną listę: 100 afer rządów PiS



